W związku z rozbudową sieci światłowodowej na terenie powiatu przemyskiego pojawili się oszuści, którzy pod pretekstem pozyskiwania zgód lub składania zamówień wyłudzają dane osobowe od mieszkańców. Podają się za przedstawicieli handlowych i wprowadzają w błąd, twierdząc że dotychczasowy dostawca internetu jest w upadłości. To tylko jeden z wielu alarmujących sygnałów jakie przekazują nam nasi klienci – podobne praktyki odnotowuje się również na rynku fotowoltaiki i zmiany operatora energetycznego.
Sprzedaż door‑to‑door – co mówi prawo?
W tym miejscu warto przypomnieć, że od 10 listopada 2024 roku weszły w życie przepisy Prawa komunikacji elektronicznej (PKE), które znacząco ograniczyły możliwość prowadzenia niechcianych działań marketingowych. Zgodnie z art. 398 PKE:
Zakazane jest używanie automatycznych systemów wywołujących oraz telekomunikacyjnych urządzeń końcowych do celów przesyłania informacji handlowej, w tym marketingu bezpośredniego
Choć ustawa nie wprowadza całkowitego zakazu sprzedaży door‑to‑door, to nakazuje bezwzględne przestrzeganie zasad dotyczących zgód marketingowych. Przedstawiciel handlowy, który puka do drzwi osoby niebędącej klientem danej firmy, nie może legalnie prowadzić działań marketingowych bez jej uprzedniej zgody – a w praktyce oznacza to, że taka wizyta jest co najmniej wysoce nieetyczna, a często po prostu nielegalna.
Jak rozpoznać oszusta?
Przed podaniem jakichkolwiek danych osobowych zawsze zadzwoń do firmy, którą rzekomo reprezentuje dana osoba, i potwierdź, czy faktycznie prowadzi ona akwizycję w Twojej okolicy. Legalnie działający przedstawiciel handlowy nie będzie wywierał presji czasu i nie będzie unikał odpowiedzi na pytania.
Co zrobić, gdy ktoś puka do drzwi i prosi o dane?
Poproś o okazanie legitymacji lub identyfikatora służbowego.
Sprawdź numer telefonu do firmy na jej oficjalnej stronie internetowej – nie korzystaj z numeru podanego przez akwizytora.
Nie podpisuj niczego na miejscu – zawsze masz prawo wziąć dokumenty do domu i spokojnie je przeanalizować.
Zgłoś podejrzane zachowanie na policję lub do najbliższej jednostki.
Przykład z życia – jak nie dać się nabrać na "atrakcyjną" ofertę?
Przypadek mieszkańca jednego z osiedli, do którego zapukał "przedstawiciel operatora światłowodowego". Mężczyzna zaproponował "promocyjny abonament za 49 zł miesięcznie", ale warunkiem było natychmiastowe podpisanie umowy na tablecie. Klient – kuszony niską ceną – zgodził się. Po kilku miesiącach okazało się, że w umowie znajdował się zapis o konieczności dokupienia dodatkowej usługi mobilnej pod rygorem utraty rabatu. Gdy klient zrezygnował z niepotrzebnej mu karty SIM, jego abonament wzrósł do "standardowej" stawki 119 zł. Klient podpisuje umowę, ciesząc się niską opłatą, by po kilku miesiącach odkryć, że musi dokupić dodatkowe usługi – bo inaczej rabat przepada, a abonament rośnie do "standardowej", znacznie wyższej stawki.
To klasyczny przykład "promocji z drugim dnem". Dlatego tak ważne jest, aby zawsze wczytać się w szczegóły umowy i regulamin promocji przed złożeniem podpisu.
Zwróć szczególną uwagę na:
-Okres obowiązywania promocyjnej ceny.
-Warunki, od których spełnienia uzależniony jest rabat (np. utrzymywanie dodatkowej usługi przez cały okres umowy lub terminowe wpłaty).
-Konsekwencje wcześniejszej rezygnacji z którejkolwiek z usług w pakiecie.
-Wysokość kar umownych za rozwiązanie umowy przed terminem.
Nie tylko światłowód – oszuści atakują także na rynku energii i fotowoltaiki
Podobne mechanizmy od lat stosowane są przy sprzedaży instalacji fotowoltaicznych i zmianie operatora energetycznego. UOKiK wskazuje, że szczególnie ryzykowne są umowy zawierane poza lokalem przedsiębiorcy – presja, brak projektu umowy, to typowe techniki stosowane przez nieuczciwe firmy fotowoltaiczne.
Przykłady skutków podpisania takiej umowy:
Zaciągnięcie kredytu bez wiedzy klienta. Mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego zgodził się na rozwiązanie, w którym przedstawiciel firmy fotowoltaicznej zaproponował mu zaciągnięcie kredytu na instalację, po czym – mimo podpisania umowy – usługa nigdy nie została wykonana, a klient pozostał z ratami kredytu.
Utrata pieniędzy; 48-letni mieszkaniec Siedlec stracił 24 tysiące złotych po tym, jak w wyniku zawarcia fikcyjnej umowy na instalację paneli słonecznych przelał pieniądze na konto oszustaWysokie kary umowne.
Podsumowanie
Oszuści stale udoskonalają swoje metody – od wyłudzania danych pod pretekstem budowy światłowodu, przez fotowoltaiczne "okazje", po zmiany operatora energii. Najskuteczniejszą obroną jest zdrowy rozsądek, weryfikacja tożsamości każdego akwizytora i dokładne czytanie umów.
Pamiętaj: żadna atrakcyjna oferta nie wymaga natychmiastowej decyzji. Spokojna analiza dokumentów może uchronić Cię przed wielotysięcznymi stratami i latami batalii sądowej.
Jeśli padłeś ofiarą oszustwa lub zaobserwowałeś podejrzane zachowanie – nie zwlekaj. Zgłoś sprawę na policję, do najbliższej jednostki Prokuratury lub do CSIRT NASK (incydent.cert.pl). Twoja czujność może uchronić innych przed podobnym losem.